꧁༺ 𝓢𝔃𝓪𝓵𝓸𝓷𝓪 𝓚𝓸𝔃𝓪 ༻꧂

Jak zaczęłam...

Dlaczego boccia?  

Kiedyś myślałam, że boccia to jest sport dla osób niepełnosprawnych, którzy mają sprawne ręce. Jakże się myliłam, bo to jest sport główne dla osób z uszkodzeniem cztero-kończynowym.  Moja przygoda z boccią zaczęła się banalne, dzięki pogodzie deszczowej. No, właśnie szarobura aura miała duży wpływ na to. To było w lipcu 2014r. Byłam na pewnym szkoleniu organizowanym przez Stowarzyszenie Sportowo - Rehabilitacyjne START Poznań. W dniu, którym odbywały się zajęcia z bocci, były akurat moje imieniny. Rano odbył się obowiązkowy wykład, a po południu zajęcia praktyczne, nieobowiązkowe. A że wtedy padał deszcz i nie lubię nudy, to poszłam na zajęcia praktyczne. Zaczęłam rzucać dołem. Po 2 dniach dostałam propozycję grania zawodowo w boccię. 

W sierpniu 2014r na turnusie miałam treningi z trenerem. Tak naprawdę byłam zielona w tym temacie. Wiedziałam tylko, że należy rzucać do białej bili. Poznałam też trochę taktyki. Jednak moja wiedza była niewystarczająca. Z kolei we wrześniu 2014r przeszłam                                 .  Od tego momentu stałam się zawodnikiem bocci w klasie BC1. Na tych wrześniowych zawodach grałam w integracji. W listopadzie 2014r zdobyłam wicemistrzostwo w bocci. 

Od 2015r jestem w kadrze narodowej. Jednak to jest ciężka praca utrzymać się w kadrze. Codziennie treningi. Częste wyjazdy na zgrupowania, warsztaty, obozy, czy zawody.  Dopiero od 3 lat czuję, że dobrze znam ten sport. Stosuję odpowiednią taktykę, wybieram właściwe bile.

klasyfikcję